Skip to content

Seascapes

Morze pokochałem stosunkowo późno. Za to miłością bezgraniczną. Uosobiało mi zawsze koniec mej podróży. Lubiłem w nim ten absolutny nakaz zatrzymania się. Nie można go było obejść. Zarówno zakazu, jak też samego morza. Gdyż płynnie w oceany przechodziło. Cel tam się nieuchronnie kończył. Taki metaforyczny koniec płaskiego świata. Gdzie nacierające w mozolnym trudzie z morza fale. Życie na ziemię kiedyś przyniosły…

Lifetime Project czyli powolne świata oglądanie. Gdy wciąż gdzieś biegniesz. W zapamiętaniu. Proste ujęcia. Nicią życia powiązane. Czysta prawda. Nikomu nie obiecywana. Schronienie przed i po – zranieniem. Chwila na skupienie. –

to navigate please scroll left/right or use a keyboard arrows

Please feel free to fill the galleries at your own kind of thoughts, descriptions, emotions and feelings. Enjoy!

error: